Unijny BAT nie taki straszny dla polskiego przemysłu

Najpóźniej do połowy 2021 roku europejskie elektrownie i ciepłownie oparte na węglu muszą zmniejszyć emisję szkodliwych substancji i dostosować się do przepisów BAT (z ang. Best Available Techniques, czyli najlepsze dostępne techniki). Co te zmiany oznaczają dla polskiego przemysłu energetycznego i czy jest on na nie gotowy? O tym oraz innych wyzwaniach czekających polski przemysł i branżę chemiczną mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezes firmy Megmar Magdalena Drac-Tatoń.

Już niebawem europejskie elektrownie i ciepłownie oparte na węglu czekają rewolucyjne zmiany związane z dostosowaniem do przepisów BAT. Czy polski przemysł energetyczny jest gotowy na takie wyzwania?

To prawda, polskie elektrownie węglowe, ale także duże zakłady przemysłowe, muszą przejść modernizację i wdrożyć nowoczesne technologie, które maksymalnie ograniczą emisję zanieczyszczeń do atmosfery. To ogromne wyzwanie, bo blisko 60 proc. polskich elektrowni ma ponad 30 lat. Modernizacja sektora idzie jednak w dobrym kierunku. Trwa budowa nowych niskoemisyjnych bloków m.in. w elektrowniach w Opolu i Ostrołęce. Prowadzone są również liczne prace modernizacyjne w już istniejących. Nowe technologie, w tym chemiczne, wpływają na nie korzystnie np. poprzez zwiększenie sprawności bloków, poprawę efektywności oraz przedłużenie żywotności instalacji. Dzięki temu szkodliwe emisje mogą zostać zredukowane do poziomu niemal niezauważalnego, co znajduje potwierdzenie w wynikach testów naszych technologii przeprowadzanych w największych krajowych elektrowniach.

PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna (PGE GiEK) razem z Megmar prowadzą od dłuższego czasu wspólny projekt, mający na celu poprawę sprawności odsiarczania spalin bez wzrostu zużycia energii. Prowadzi to do zmniejszenia emisji dwutlenku siarki do atmosfery. Na jakim etapie są badania?

W należącej do PGE GiEK Elektrowni Bełchatów prowadzimy dwa projekty. Pierwszy polega na wdrożeniu nowej chemicznej metody usprawniania procesu odsiarczania spalin. Została ona już z sukcesem sprawdzona na testowym absorberze i jest obecnie wdrażana na pozostałych instalacjach IOS. Możemy mówić o prawdziwym przełomie, bo problem narastania osadów w absorberze został praktycznie wyeliminowany, a wraz z nim  czasochłonne i kosztowne przestoje. Jesteśmy z tego przedsięwzięcia wyjątkowo dumni. Drugi projekt, prowadzący do zmniejszenia emisji dwutlenku siarki, jest jeszcze w fazie testów, ale ich wyniki już teraz są bardzo obiecujące. Niestety do zakończenia badań nie mogę zdradzić więcej szczegółów.

Badania te są szczególnie istotne w obliczu dekarbonizacji, która ze względu na ekologię, stała się jednym z priorytetów w Unii Europejskiej. Tymczasem węgiel ma dla Polski znaczenie strategiczne. Czy sektor chemiczny może sprawić, że węgiel brunatny i kamienny staną się zielone?

Zdecydowanie tak. Nie tylko może, ale wręcz powinien, bo nawet jeśli zapadnie decyzja o odejściu w polskiej energetyce od węgla, proces ten będzie trwał wiele lat. Trzeba zadbać o to, by ograniczyć emisyjność. Ten efekt czystego węgla możemy osiągnąć na wiele sposobów. Jednym z nich jest tzw. suszenie węgla brunatnego, ponieważ podstawowym problemem przy jego wykorzystywaniu jest zawartość wilgoci, która wynosi między 40 a 60 proc. Usuwanie jej z węgla brunatnego przyczynia się do wzrostu sprawności energetycznej bloku. Spadek wilgoci całkowitej o 3 proc. skutkuje wzrostem kaloryczności o 1000 KJ/kg. Poprawa parametrów surowca zwiększa sprawność bloku nawet o 3-6 proc., redukując  jednocześnie ilość powstałych spalin. Istnieją także inne metody usprawniania procesów za pomocą technologii chemicznych. Metody związane z odsiarczaniem spalin, o których już opowiedziałam, znacznie zmniejszają emisje So2 i NOX do atmosfery.

Przemysł chemiczny w Polsce to w zdecydowanej większości małe oraz średnie przedsiębiorstwa. Jednym z nich jest Megmar. Co wyróżnia was na rynku?

Z pełną świadomością mogę odpowiedzieć, że wyróżnia nas filozofia tworzenia chemii na miarę potrzeb. Oczywiście mamy także katalog standardowych preparatów dostępnych od ręki, ale oferujemy przede wszystkim produkty dedykowane konkretnym problemom naszych klientów. W Megmar już dawno zrozumieliśmy, że każde przedsiębiorstwo przemysłowe i każdy jego problem wymagają indywidualnego podejścia oraz odrębnego rozwiązania. A my nie rezygnujemy, póki go nie wypracujemy. Wymaga to zwykle czasu, a co za tym idzie od kilku do kilkunastu miesięcy wnikliwych badań, niezliczonych testów, przeprowadzanych zarówno w laboratoriach, jak i na miejscu w zakładach oraz bieżącego monitoringu działania preparatów. Mamy jednak świadomość, że tylko takie podejście pozwala osiągnąć pełen sukces.

Skąd czerpiecie pomysły na technologię i czy stawiacie w swojej działalności na dbanie o ekologię?

Pomysły Megmar biorą się z wieloletniego doświadczenia naszych specjalistów. Jak w każdym biznesie, najtrudniejsze były początki. Po kilku sukcesach związanych ze skutecznym wdrożeniem projektów, było już dużo łatwiej, zwłaszcza, że w naturalny sposób wkroczyliśmy na ścieżkę związaną z podnoszeniem sprawności, efektywności i rozwiązań proekologicznych. Ekologia towarzyszy nam we wszystkich projektach, nie tylko tych energetycznych, ale również takich, w których np. umożliwiamy oszczędzanie wody w procesach produkcyjnych, czy uzdatniamy wodę przemysłową.

Tempo rozwoju krajowego przemysłu chemicznego jest szybsze niż całego przemysłu w Polsce. Potencjał tego sektora został dostrzeżony w rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, która określa go jako jeden z motorów wzrostu innowacyjności w Polsce. Jakich rozwiązań ze strony rządu oczekujecie?

Niewątpliwie chemia jest motorem wzrostu gospodarczego. Przyjmuje się, że dwa nowo stworzone miejsca pracy w chemii, skutkują aż ośmioma miejscami pracy wygenerowanymi w innych branżach! Jako przedsiębiorca działający na styku branży chemicznej i energetycznej, mam pewne oczekiwania związane z tymi dwoma sektorami. Jeśli chodzi o energetykę, uważam, że państwo, jako pośredni właściciel aktywów, powinno być aktywne przede wszystkim w obszarze regulacyjnym. Chodzi o zapewnienie sektorowi właściwych warunków do funkcjonowania. Inicjatywy takie jak Kierunki Rozwoju Innowacji Energetycznych, to najlepszy przykład tego typu działania. Przechodząc do mojej kluczowej działalności, widziałabym m.in. potrzebę wypracowania nowych modeli biznesowych, np. związanych ze współpracą wielkich spółek z firmami z sektora MŚP i start-up’ami. To wszystko idzie ku dobremu – pojawia się coraz więcej rządowych instytucji, takich jak Państwowy Fundusz Rozwoju, czy inicjatyw jak np. program StartInPoland. Cieszę się, że nasze państwo dostrzega rolę innowacji w rozwoju gospodarczym.

Przedstawiciele branży chemicznej w Europie wśród największych wyzwań na najbliższe dziesięciolecie wymieniają brak dostępu do surowców w konkurencyjnych cenach, konieczność dostosowania się do wymogów regulacyjnych oraz niewystarczający poziom innowacyjności. Czy w takich warunkach można znaleźć odpowiedź na masową produkcję np. z Chin?

Utrzymanie pozycji przez europejską chemię na arenie światowego handlu to rzeczywiście duże wyzwanie w  obliczu rosnącej konkurencji rynków azjatyckich.  Odpowiedzią na masową produkcję,  jest w mojej ocenie przede wszystkim innowacyjność i indywidualizacja.  Wierzę również w moc ekologii i tego, że coraz więcej klientów sektora chemicznego jest świadoma i wrażliwa na kwestie środowiska. Masowa produkcja azjatycka nie jest w stanie zagwarantować, że producent postępuje zgodnie z tzw. sustainabilty, czyli zrównoważonym rozwojem. Dlatego wierzę, że jakość ma szansę wygrywać z ilością.

Źródło: rp.pl/Ekonomia/180919905-Prezes-Megmar-Magdalena-Drac-Taton-o-przepisach-BAT-i-przemysle-energetycznym.html

Dodaj komentarz
Wszelkie prawa zastrzeżone